Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tramwaj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tramwaj. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 listopada 2014

Rozstrzygnięcie konkursu na tramwajowe anegdoty

Proszę, proszę.

Prawie 20 nadesłanych na konkurs anegdot! Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się.

Jaki konkurs? Kto śledzi Spellbooka, ten wie. Kto nie, ten trąba.

Miałem zagwozdkę z wyłonieniem zwycięzców. Ostatecznie, zamiast dwóch, nagrodziłem trzy z nadesłanych historii! Każda z nich fantastycznie wpasowuje się w swoją własną kategorię. Jedna jest najzwyczajniej w świecie zabawna (autentycznie śmiechłem do monitora), druga jest z morałem, a trzecia pełna grozy. W sam raz na Halloween.

Do każdej anegdoty dodaję rysunki, jakie zwycięzcy zażyczyli sobie, by im wrysować w komiks.

Poniższe historie są nieedytowane. Za ew. byki ortograficzne odpowiadają ich twórcy.

A więc, nie przedłużając:


Zabawna

Adam "Thran" Lepieszkiewicz

Śnieg był prawie po kolana, a ja wracałem pks'em do domu ze szkoły. Kierowca zatrzymał się an przystanku obok podstawówki, czyli jakoś tak w połowie mojej drogi do domu, dzieci powsiadały, a autobus stoi i stoi... Nagle kierowca wstaje i krzyczy: "Potrzebuję kogoś do pchania autobusu, bo utknęliśmy!". Prawie wszyscy wysiedli, zostałem ja, parę matek z dziećmi i emerytów. Nagle kierowca ruszył bez problemu i pojechał zostawiając tamtych ludzi. Po kilku minutach kierowca zaczął się śmiać jak opętany, bo poprostu o nich zapomniał.





Z morałem

Sławek Dera

W autobusie pełnym pasażerów siedzi starsza pani, naprzeciwko niej matka z synem w wieku może 6-7 letnim. Dzieciak siedzi i cały czas macha nogami, tak że kopie nieszczęsną staruszkę. Ta stara się nie reagować i odsunąć nieco skopane nogi, ale młody wkręcił się w zabawę i kopie dalej.

Matka widzi ale nie reaguje.

Starsza pani wobec tego próbuje zasłonić nogi torbą z zakupami. Na to młody zaczyna wściekle kopać w torbę.

Całej sytuacji przyglądają się niezadowoleni pasażerowie.W końcu staruszka nie wytrzymuje ale spokojnym głosem zwraca się do matki:

- Ja panią bardzo przepraszam ale pani syn robi mi krzywdę i kopie moje zakupy. Czy mogłaby pani na to zareagować?

Na to matka obruszona:

- Proszę nie mówić mi co powinnam robić. Wychowuję moje dziecko bezstresowo.

W tym momencie młody mężczyzna stojący obok kobiety wyciąga z ust gumę do żucia i wsmarowuje ją we włosy matki dzieciaka. Ta podrywa się z miejsca z wrzaskiem.

- Co pan, zwariował?!

- Nie, wychowano mnie bezstresowo.




Straszna

Przemek "Gonzo" Pawełek

Jakieś hmmm 8 lat temu jak co niemal tydzień jechałem w piątek rano do Łodzi z Warszawy Centralnej. Zwykle wsiadłem w ostatni wolny przedział i spałem dwie godziny. Nie tym razem.

Szybko z sąsiedniego (pierwszego zajętego) przedziału usłyszałem hałas, dwóch typów kłóciło się z konduktorem. Po chwili zajrzeli do mnie, z uprzejmym pytaniem czy mogą się dosiąść. Pewnie, mówię, przedział wolny, a gęby typków cokolwiek zakazane, ale przecież nie powiem że nie.

Wsiedli. Najpierw pokurwili na chuja konduktora do którego nie zgłosili wcześniej że chcą kupić bilet, więc wlepił im mandaty. Potem jeden pytał czy nie mam telefonu może, bo musi skorzystać. Rok 2006, więc dało się jeszcze zełgać że nie posiadam. Potem gadka szmatka po co do Łodzi. Ja że do dziewczyny, dowiedziałem się więc żebym uważał, bo wszystkie dupy z Łodzi to dziwki. Oni natomiast - młodszy na oko podwórkowa dresiarnia z Pragi, starszy recydywa - to clubbersi, tak sobie jeżdżą, bawią się, jest 9 rano a oni już lekko nawaleni, browarki w łapach, częstują, cukiereczkiem, landrynką, coś tam. Młodszy do szkoły do Łodzi jechał.

Gadka szmatka, uprzejme pytanie czy papieros w oknie mi przeszkodzi. oczywiście że nie. Po kolejnych piwkach sami sie przyznali że są w sumie złodziejami, ale ja nie mam co się bać, mnie krzywdy nie zrobią, ja swój, jak by ktoś do mnie fikał (kto? w wagonie gdzie siedzę tylko ja i dwóch pijanych neandertali ma ktoś do mnie fiknąć???) to walić do nich jak w dym. Bezpieczny człowiek normalnie, poczułem się od razu bezpieczniej.

I tak sobie jadę, podtrzymuję minimum oczekiwanej rozmowy, bo coś czuję że jak przeproszę i sobie pójde, a oni mnie namierzą, to będzie przysłowiowa draka. Tymczasem najebani clubbersi na przemian robią trzode na korytarzu, wyjąc, skacząc i biegając oraz robiąc większy chaos niż grupa przedszkolaków która przedawkowała cukier. I tak sobie jade a oni się naprzemiennie wydurniają, aż nagle wraca ten starszy, blady na twarzy. Siada obok młodszego, mówi 'kurwakurwakurwakurwa' i trzyma za dłoń, która obficie ocieka krwią. Odsunąłem się lekko co by mi z naprzeciwka gaci nie poplamił.

Gość wydurniając się i machając łapami za oknem, wypierdalając butelki po piwie etc, w coś pieprznął w trakcie jazdy. Srogo. Twierdził że w pociąg. Wątpię, prędzej jakiś słup. Mniejsza o to, i tak sie dorobił otwartego przecięcia dłoni przed kciukiem, tak że kość było widać. Bekowy młodszy powiedział 'nie maż sie, nie pierdol, moja stara jest pielęgniarkom, opatrze cie, chuju' i poszedł po papier do rąk z kibla. oklejenie dłoni papierem nic nie dało. Poszedł do konduktora po bandaż. zawiązał, wrednie i z uśmiechem zaciskając na otwartej ranie supeł. Też nic nie dało. Poszedł po drugi. Założył. Krew dalej płynie, stary blednie, kurwi i wierzgając nogami w okno przedziałowe woła przez łzy własną matkę.

40-letni zakrwawiony recydywista ze łzami w oczach, wzywający własną matkę. Bezcenne.

Zdarzenie nastąpiło w połowie trasy, a więc druga połowa była dla mnie najdłuższym przejazdem na trasie Warszawa-Łódź. Konduktor chciał wołać karetkę na Łódź Fabryczną, ale chłopaki bardzo tego nie chcieli, obstawiam że starszy był na warunkowym czy innej przepustce, i nie powinien się za daleko od placówki resocjalizacyjnej oddalać.

A ja byłem na tyle głupi, że nie udałem w Koluszkach że wysiadam, i nie spierdoliłem na drugi koniec pociągu, tylko gapiłem się na nich oczami otwartymi na całą szerokość.

Niezapomniany przejazd.




 Zwycięzcom gratuluję, a wszytkim, co spróbowali swoich sił w konkursie, jeszcze raz bardzo dziekuję!

Następny konkurs pewnie jak wydam kolejny komiks. Więc zapnijcie pasy.





wtorek, 7 października 2014

Młoda matka - MFKiG 2014


 Zostałem matką.

"Ostatni przystanek" skończyłem w lutym. A został wydany teraz, w październiku. 9 miesięcy przerwy. Przypadek? Nie sądzę.

Ludzie podchodzili do mnie na festiwalu i gratulowali udanego debiutu. Autentycznie czułem się jak młoda matka, której gratuluje się powicia. Tyle, że nie bolało, a dziecko jest ładne.

Panorama kolejki po bilety. Łał.
Bo jest ładne! Środek wyszedł przecudnie. Niestety, ze względu na fackup drukarni, na festiwal dotarło tylko 100 sztuk (z reszty schodziła folia z okładki). Całość zniknęła ze stoiska już w sobotę. Nawet nie dostałem swoich egzemplarzy autorskich. Co z jednej strony cieszy, bo sprzedało się "na pniu", a szczęśliwi nabywcy mogą się śmiać, że póki co mają białego kruka. Z drugiej smuci, bo nie wszyscy co chcieli dostali.

 

Na samym festiwalu okazało się też, że jestem współrodzicem innego dziecka. Niedawno pojawiło się zbiorcze wydanie komiksów stworzonych dwa lata temu na Gdańskim Projekcie 24h. W zapowiedziach nie było mnie na liście autorów. Więc myślałem, że coś nawaliłem. Nie skończyłem mojego komiksu, albo go nie dosłałem. No trudno.

Ale jakie było moje ździwienie, jak na samym MFKiG kartkowałem "Antologię 24" i znalazłem w środku mój komiks xD.

Kucango z Mośkiem i nabijanie się ze Spella, że kuca z oderwanymi od ziemi piętami.

W ogóle to był jeden z najlepszych festiwali komiksowych, na jakich byłem. Może (na pewno) dlatego, że miałem na nim debiutancką premierę. Młyn był ostry. Ciągle gdzieś biegałem. Jak nie miałem rysowania autografów w planie, to ludzie łapali mnie na wariata gdzieś w korytarzu. Załapałem się nawet na jeden wywiad. Ledwo udało mi się przejść po stoiskach i kupić co chciałem (a i tak nie wszystko). Przyjechało multum wielkich gwiazd, a na jedyny panel, na który ostatecznie dotarłem, to ten o uniwersum rycerza Janka. A chciałem koniecznie iść na Human Ark, którzy animują "Tymka i Mistrza" (czekam!), na Van Hamme'a (byłego scenarzystę "Thorgala"), na Loisela ("W poszukiwaniu ptaka czasu"), na Śledzia, na Pereza (nowo u nas wydana "Piaskowa opowieść"), na ludzi od animowanego "Wilqa", na panel Koko, na panel "Jagody" i "Portalu"...

No cóż. Innym razem.

Obowiązkowe swag zdjęcie festiwalowych zdobyczy. Możecie spodziewać się ich mini recenzji w przyszłości!
 
Magda Kożyczkowska, scenarzystka webkomiksu "Jagoda wolałaby nie zostać pożarta tej nocy" prowadziła spotkanie ze mną. Masa pytań od publiczności. Ja paplałem nieprzytomnie i schodziłem z tematu jak karabin maszynowy ze zbyt dużym rozrzutem. Siedzieliśmy tam chyba 20 minut dłużej, niż powinniśmy. Było świetnie.

Dziękuję WSZYSTKIM, którzy podchodzili do mnie na festiwalu i gratulowali mi debiutu. Póki co słyszę same pozytywne reakcje względem "Ostatniego przystanku" (z paroma pomniejszymi, ale słusznymi zastrzeżeniami). Dumna matka jest dumna.

Piąteczka dla ludzi, którzy przyszli na mój panel i po rysunek do komiksu. Ktoś nawet przyniósł mi egzemplarz "Koziego Rycerza" do podpisania :'D. Zeszły mi prawie wszystkie naklejki! Niektórzy nawet pytali mnie o "Czterościan". Co było bardzo miłe. Widzę, że ludzie się nakręcają na fantasy inspirowane kuchnią. Bardzo dobrze!

Mocny, męski uścisk dłoni dla Kultury Gniewu. Pierwsza współpraca za nami, a dalej będzie tylko lepie.

Szalony densfloor na afterparty. Na pierwszym planie tańczy Ramon Perez.

Ciepłe uściski dla całej komiksowej przyjaźni! Przytulasom, uśmiechom i papierosom nie było końca. Z niektórymi udało mi się pogadać o ich przyszłych projektach (Mazok i Slo, kibicuję!). Z innymi mieliłem kulasami na afterowym densflorze. Można spokojnie powiedzieć, że podłoga płonęła.

Niektórzy kręcą nosem na aferę z numerkami do kolejek po autografy. Inni coś tam mówią o fatalnej miejscami organizacji. Ja osobiście byłem zbyt zajęty, żeby to zobaczyć, więc po prostu wyśmienicie się bawiłem. Dziękuję wszystkim, którzy przyłożyli choćby mały palec do organizacji 25ego MFKiG. Zwłaszcza za przywrócenie afterparty do wytwórni!

Było super!

Droga powrotna. 5 godzin czytania komiksów!

 
 


wtorek, 30 września 2014

MFKiG - Cztery, pięć, sześć

Kolejne trzy rzeczy!

http://www.koszulka.tv/product/trambot-1371.html

Cztery!

Z serii Spell Sells Out:

Przez cały czas pracowania nad "Ostatnim przystankiem" specjalnie unikałem pokazywaniu paru elementów z komiksu, żeby czytelnicy mieli niespodziankę,

Ale gdy szefo koszulka.tv, w której sprzedaję koszulki ze swoimi wzorami, spytał mnie, czy nie chcę zrobić czegoś związanego z "Ostatnim Przystankiem", od razu pomyślałem:

guys


GUYS

TRAMWAJOWY MECH BOJOWY

NA KOSZULCE

HELL YEAH!



Koszulka kosztuje 39.90zł. Do wyboru 13 różnych kolorów. Możecie zamówić ją TUTAJ.


Koszulka.tv będzie mieć też swoje własne stoisko na MFKiG, więc jeśli tam będziecie, to możecie zaoszczędzić na przesyłce i zaopatrzyć się w koszulinę na miejscu. A kto wie, może i kupić jakieś koszulki z wzorami z Demlandu i Głosów w mojej głowie?





 PIĘĆ!

Kupcie "Ostatni przystanek" na festiwalu i wpadnijcie do mnie po autograf, to poza rysunkiem dostaniecie naklejkę! Możecie przylepić ją sobie do komiksu. Albo na czoło. Albo na banana. Możliwości są nieograniczone!

Z tego co mi wiadomo, "Ostatni przystanek" ma kosztować na festiwalu 35zł!


Można mnie złapać:

- o 13.00 w sobotę na stoisku Kultury Gniewu!
- o 14.00 w niedzielę w strefie autografów!

Naklejek nie jest nieskończona ilość, więc kto pierwszy, ten lepszy!






SZEŚĆ!

Hm. Nie. Nic nie mam. Tylko dwa newsy. Ale trzy to lepsza liczba niż dwa, sami rozumiecie. I poprzedni post też miał trzy newsy, nie? Więc chciałem...wiecie.

Tyle!




środa, 24 września 2014

MFKiG 2014 - Raz, dwa, trzy

Trzy rzeczy:


 http://www.sklep.gildia.pl/komiksy/226580-ostatni-przystanek

Raz - W sklepie gildii można już zamawiać "Ostatni przystanek" w przedpremierowej cenie! Ale oferta jest ważna tylko do 5 listopada, więc nie zastanawiajcie się dwa razy!






 Dwa - Pojawił się program MFKiG, na którym premierę będzie mieć "Ostatni przystanek".

O 14.00 w niedzielę w strefie autografów możecie przybić mi piątkę i dostać rysunek do komiksu (a także mały bonus, ale o nim wkrótce).

O 15.30 w sali B wpadajcie na spotkanie autorskie. Będę opowiadać o tramwajach, a kto wie, może i o "Czterościanie". Zależy, o co będą pytać. Wpadnijcie. Naprawdę. PROSZĘ. Bo 15.30 w niedzielę to czas, kiedy wszyscy są już od dawna w drodze do domu. I boję się, że będę siedzieć sam na sali i gadać do siebie.

W sobotę też będzie można zdobyć ode mnie rysunek przy stoisku Kultury Gniewu. Ale jeszcze nie wiem o której.


Pełen program do wglądu TUTAJ.







Trzy - Na Beards from Outer Space pojawił się mini wywiad ze mną. Możecie się dowiedzieć, kto wg. mnie z superbohaterów powinien zapuścić brodę, do jakiej książki wracam najczęściej i całą garść innej, niepotrzebnej nikomu wiedzy!





sobota, 21 czerwca 2014

Garść cynku

Po kolei.




Miał być na KW. Potem na BFK. Ostatecznie z przyczyn ode mnie niezależnych, "Ostatni Przystanek" (czyli finalny tytuł "tramwajów") ukaże się w okolicach sierpnia nakładem Kultury Gniewu.

Chłopaki z Profanum są kochane (całuski :*) i kibicują mi nawet, jak nie dostarczam im komiksu. W trzecim tomie wrzucili zajawkę okładki "Ostatniego Przystanku". Macie ją w kolorze powyżej. Tymczasem, żeby osłodzić wam jakoś te wydłużające się coraz bardziej oczekiwania - macie tu jeszcze jedną stronkę (tej chyba nie wrzucałem jeszcze, nie? Już nie pamiętam).

A, i uprzedzając często powtarzające się pytanie - nie, jeszcze nie wiem, ile komiks będzie kosztować. Jak się tylko dowiem - dam wam znać.



------------------------------------------------------------------------------------------------



A już za chwilę, już za momencik! Bałtycki Festiwal Komiksu 2014! 27-29 czerwca! Wpadajcie!

Z komiksowych znajomych wśród zaproszonych gości będą m.in. Maciej Łazowski - twórca "Głosów w mojej głowie". Niektórzy z was mogą go pamiętać jeszcze jako współtwórcę innego, fantastycznego webkomiksu - "Bug City". Poza tym będzie Dem, czyli jednoosobowy człowiek Demland!

A ja i Igor Wolski będziemy jeździć przez dwie godziny w sobotę po całym Gdańsku starym, zabytkowym tramwajem i robić warsztaty komiksowe z losowymi pasażerami! Pełna rozkładówka tramwaju (gdzie i kiedy będzie) w programie festiwalu.

A sam program TUTAJ.

 ------------------------------------------------------------------------------------------------



Dalej.

Tydzień temu odwiedziłem Lublin w celu wzięcia udziału w tamtejszej edycji Projektu 24h (czyli w skrócie - eventu mającego na celu narysowanie 24 stron komiksu w 24 godziny).

Samą imprezą już się zachwycałem, ale nigdy dość. Przestrzeń była fantastyczna (poza tym, że sąsiedzi nie bardzo, więc po ciszy nocnej musieliśmy byc cicho-ciemni xD). Mieliśmy nawet zapewniony catering - w tym małą, RedBullową lodóweczkę z trzema zgrzewkami tego energetycznego tałatajstwa. Trzema zgrzewkami na jakieś 8 osób. Dzięki bogom, że nie skończyło się to na bieganiu po ścianach. W tle, co ciekawe, toczyła się rozgrywka w figurkowego Mordheima (skaveni vs nieumarli). Gracze byli jeszcze bardziej niezmordowani od nas - nie mam pojęcia, jak o 4 w nocy potrafili jeszcze podejmować jakiekolwiek taktyczne decyzje.

Poza tym poznałem garść ciekawych osób. Pozdrowienia zwłaszcza dla najwytrwalszych rysowniczków i rysowniczek, czyli Edzi (która rysuje naprawdę fajne komiksiki i solidnie reprezentuje Warszawską scenę zinową), Karola (którego na Projekt sprowadziła notka na Kreskotoku - czuję, że czynię dobro) i Kasi. No i PRZEDE WSZYSTKIM dla Macieja Pałki, inicjatora całej imprezy! Mam nadzieję, że to pierwsza z wielu Lubelskich edycji Projektu 24h!


Co do mojego komiksu z Projektu - nie wyrobiłem się. Miałem zamiar skończyć go przed moim wyjazdem na miesiąc do lasu, ale nie dam rady. A nie chcę go odbębniać, bo postanowiłem, że wykorzystam Projekt 24h do zrobienia moich pierwszych wprawek w świecie Czterościanu. Historyjka wyszła mi dość sympatyczna, ale myślę jeszcze nad zmianą zakończenia, które, jak to często bywa na Projektach, było napisane w pośpiechu i jest mało przemyślane. Ale prędzej czy później komiks wyląduje tu, na Kreskotoku.



Coś jeszcze?

A! Jutro pojawi się ostatni odcinek "6 Błędów"! Stay tuned!





wtorek, 19 listopada 2013

Pęd tramwai

70 stron w kolorze. Radość i ekscytacja.

Z tej okazji cosik wam wrzucę.


Pełna strona, której poniższą zajawkę wrzuciłem swego czasu na Facebooka.




Miejsce przedstawione na tej stronie to skrzyżowanie Wita Stwosza i Abrahama w Oliwie. Przekonajcie się sami i ZWIEDŹCIE OKOLICĘ na Google Maps Street View!



A to kadr z najnowszej, 70 strony. Od tego momentu cały komiks nabiera szalonego tempa i w sumie nie przestaje przyspieszać przez kolejne 30 stron. Czy cała historia skończy się niesamowitą kraksą na skalę filmu z Arnoldem Schwarzennegerem? Zobaczycie sami!

...

Spojler - TAK!


poniedziałek, 16 września 2013

Tramwaje GIF party

Pętla tramwajowa w Oliwie

"Tramwaje GIF Party". Hm. Mógłbym tak nazwać zespół. Gdybym nie był muzycznie upośledzony.

W każdym razie - Tramwaje jadą naprzód! Ponad 1/3 stron jest już w kolorze. Ziniol nieustannie nam kibicuje. Zrobił nawet ze mną niewielki wywiad na temat albumu. Jeśli jestecie ciekawi procesu powstawania i genezy Tramwajów, to kliknijcie w powyższe linki.


Kołobrzeska na Przymorzu. Zaraz na prawo stoi centrum handlowe Alfa.


 Odkryłem, że komiks niemy bardzo sprzyja przerabianiu poszczególnych kadrów na krótkie GIFy. Co robię z uporem maniaka.



IMPREZA IMPREZA!







środa, 29 maja 2013

Przystanek - kolor!


 Tramwaje!

Pracuję nad nimi, wiecie.

I właśnie skończyłem tuszować ostatnią stronę! Jak te dzidzi-bubu szybko dorastają. Aż serce pęka z dumy.

Może na tym etapie wypadałoby powiedzieć nieco więcej o samym komiksie, bo do tej pory byłem dość oszczędny w opisach.

 To opowieść o dziwnych ludziach, którzy stracili swoją "dziwność", bo spotykasz ich na co dzień w tramwaju, w drodze do szkoły, czy pracy. To śmierdzący menele, kimający na tyłach wagonów i wściekłe emerytki wykłócające się o ostatnie miejsca siedzące. To chamscy kontrolerzy biletów i gnijący od środka, znudzeni życiem kierowcy tramwajów. To też ludzie, których jedyna interakcja ze współpasażerami ogranicza się wyzywania ich na nieme pojedynki spojrzeń.

Może Ty jesteś jednym z tych ludzi?

Skąd mam wiedzieć, nie znam Cię.

Tyle, że wsadziłem wszystkie te postacie do blendera, dodałem dżemu z hiperboli i zalałem skrajnym przerysowaniem.

Mam mały blender, więc część się wylała na podłogę. Wytarłem to mopem.

Panorama Gdańskiej starówki.

Drogi tych postaci ciągle się przecinają i akcja płynnie przeskakuje, podążając raz za jedną, raz za drugą. Coś jak w "Snatchu". Albo, jeszcze lepiej, w "Alieen". Akurat komiksowi Lewisa Trondheima zawdzięczam bardzo dużo, bo kiedykolwiek miałem wątpliwości, czy w ogóle jest sens tworzyć taki komiks, czytałem "Alieen" i natychmiast wracał mi zapał do rysowania.

Skąd wątpliwości? Bo "Tramwaje" nie silą się na opowiedzenie skomplikowanej historii, ani nie wymuszają na czytelniku głębszych refleksji. To komiks "balls to the walls", gdzie dzieją się skrajnie niedorzeczne rzeczy, a całość nie ma większego sensu, poza czystą rozrywką. Ludzie tłuką się po mordach, potem rozjeżdżają ich tramwaje, które następnie wbijają się z całą prędkością w budenek, rozsypując przy tym pasażerów w niebo jak martwe kukły. A wszystko to na tle mojego ukochanego Gdańska. Który po drodze demoluję.

Bum bam bim! Ludzie wypadający z pędzących tramwajów!

Mam nadzieję, że będziecie mieli równie wielką frajdę czytając ten komiks, jak ja miałem go rysując.

Mam w głowie masę pomysłów na bardziej ambitne historie, ale uznałem, że coś lekkiego wypadnie lepiej jako pełnometrażowy debiut. Nabiorę doświadczenia i takie tam. Poza tym duża część tych pomysłów to obyczajówki, w których nie ma miejsca na rozwalanie tramwajów.

Czy wspominałem już, że w tym komiksie tramwaje masowo rozjeżdżają ludzi i ulegają strasznym, strasznym wypadkom?

Koniec końców, "Tramwaje" to komiks niemy, który zamknął się w 100 stronach. Będzie w pełnym kolorze (to jeszcze przede mną). Zamierzam go skończyć w tym roku i wydać w przyszłym (prawdopodobnie na Komiksową Warszawę 2014, zobaczymy). Nie mogę się DOCZEKAĆ, aż je skończę, bo dosłownie kipię od pomysłów na kolejne projekty i chcę robić wszystko na raz!

Jeżeli przegapiliście wcześniejsze notki o Tramwajach, to TUTAJ jest kompilacja wszystkich wpisów o nich na Kreskotoku. Znajdziecie tam garść szkiców koncepcyjnych i sporo pojedynczych kadrów.

100 stron, jedna na drugiej. Duma.

Tymczasem robię przerwę na rysowanie kolejnego odcinka Buca Kartofla. A jak tylko go skończę - zabieram się za kolorowanie!

Hura!


poniedziałek, 24 września 2012

Piwo Komiksowe z Garściem i Grubym + ogłoszenia

Z okazji przyjazdu Krystiana Garstkowiaka (którego ochrzciłem "Garściem") i jego dziewczyny Weroniki do Polski, zorganizowaliśmy niewielkie Piwo Komiksowe, na które przyszedł też Janusz Wyrzykowski.
Krystian i Weronika byli czarujący. Nie wiadomo dlaczego, ale ludzie co chwilę mylą rysunki Garścia (możecie go też nazywać "Buła", bo mnie to bawi) z moimi i na odwrót. Na co mogę odpowiedzieć tylko smętnie "nie, to nie moje rysunki. A szkoda".

Poniżej komiksiki, które nasmarowaliśmy przy kufelku, a jeszcze niżej kilka ogłoszeń drobnych.







OGŁOSZENIA:

Już za dwa tygodnie Międzynarodowy Festiwal Komiksów i Gier w Łodzi! A na nim ja oraz zdecydowana większość Trójmiejskiej Przyjaźni Komiksowej. Będziemy się kręcić po terenie festiwalu i przybijać wszystkim piątki. Łatwo nas znaleźć, wystarczy się kierować za hałasem (jesteśmy głośni jak pospolite ruszenie).


Z moich rzeczy na festiwalu będzie można zakupić, wspomniany już, nowo powstały magazyn komiksowy "Profanum". W sumie 13 autorów stworzyło 8 historii, zapełniając 140 stron, i to za oszałamiającą cenę 14,90zł! I to autorzy tacy jak wspomniany wyżej Garściu Buła, Grzegorz Janusz, Robert Sienicki, Slo i Mateusz Skutnik, czyli nazwiska znane, lubiane i doceniane! A poza nimi wielu innych! A okładka jest moja! Łobogowie!


Premierują z nowymi zeszytami także nasi dobrzy kumple (lub znienawidzeni wrogowie), czyli czwarty zeszyt "Człowieka Bez Szyi" oraz kolejny, drugi już, Keft, zatytułowany "Bromance: W mackach namiętności". Jeśli macie ochotę na bandę kretynów biegających po Neckburgu w trykotach, czy też na gejowskiego, parującego erotyzmem komiksowego harlequina, myślę, że się nie zawiedziecie. Keft ma liczyć 52 strony i kosztować około 9zł (cena może ulec jeszcze zmianie). Co do CBSa nie wiem, ale jestem w trakcie dowiadywania się. Zedytuję notkę jak wyszarpię informację ze wzdętych zwłok autorów.




 A tydzień po MFKiG? PROJEKT 24 GODZINY! TAK JEST! Rysowanie 24 stron komiksów przez 24 długie, nieubłagane godziny, jeszcze jadąc na pozytywnej, pofestiwalowej energii. Tegoroczna impreza odbędzie się 13 października, o 12.00 w AMERICAN CORNER, w budynku Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej (to tam gdzie odbywało się BFK zanim przeniosło się do Manhattanu), ul.Targ Rakowy 5/6, Gdańsk Główny.
To świetne ćwiczenie, zarówno wytrzymałościowe, jak i na umiejętność rozłożenia sobie pracy w czasie. No i kiedy będziecie mieli drugą okazję stworzyć mały, zgrabny albumik komiksowy w jedną dobę? Co? Ach. Za rok? No dobra, macie w sumie rację.
ALE PO CO CZEKAĆ! Przyjdźcie teraz. Zadeklarowała się już duża część komiksiarzy z Trójmiasta, poza tym prawdopodobnie wpadnie do nas także paru gości spoza miasta.

Więcej cynku znajdziecie na stronie wydarzenia.


A na deser - pięć kadrów z "Tramwajów":


Dobranoc!