Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogłoszenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogłoszenia. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 3 listopada 2014
Przygody Stasia i Złej Nogi!
No i jest!
Od dzisiaj startuję z nowym webkomiksem - "Przygody Stasia i Złej Nogi". Będą grube dzieci na wózkach inwalidzkich. Będą zgorzkniałe, młodociane matki. Będą nogi. Będzie słodko-gorzko. Będzie wesoło i depresyjnie.
Na rozpęd nowe odcinki będą ukazywać się przez pierwszy tydzień CODZIENNIE.
Szerujcie proszę i rozgłaszajcie! Im więcej, tym weselej. I tym bardziej chce mi się rysować.
niedziela, 2 listopada 2014
Rozstrzygnięcie konkursu na tramwajowe anegdoty
Proszę, proszę.
Prawie 20 nadesłanych na konkurs anegdot! Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się.
Jaki konkurs? Kto śledzi Spellbooka, ten wie. Kto nie, ten trąba.
Miałem zagwozdkę z wyłonieniem zwycięzców. Ostatecznie, zamiast dwóch, nagrodziłem trzy z nadesłanych historii! Każda z nich fantastycznie wpasowuje się w swoją własną kategorię. Jedna jest najzwyczajniej w świecie zabawna (autentycznie śmiechłem do monitora), druga jest z morałem, a trzecia pełna grozy. W sam raz na Halloween.
Do każdej anegdoty dodaję rysunki, jakie zwycięzcy zażyczyli sobie, by im wrysować w komiks.
Poniższe historie są nieedytowane. Za ew. byki ortograficzne odpowiadają ich twórcy.
A więc, nie przedłużając:
Śnieg był prawie po kolana, a ja wracałem pks'em do domu ze szkoły. Kierowca zatrzymał się an przystanku obok podstawówki, czyli jakoś tak w połowie mojej drogi do domu, dzieci powsiadały, a autobus stoi i stoi... Nagle kierowca wstaje i krzyczy: "Potrzebuję kogoś do pchania autobusu, bo utknęliśmy!". Prawie wszyscy wysiedli, zostałem ja, parę matek z dziećmi i emerytów. Nagle kierowca ruszył bez problemu i pojechał zostawiając tamtych ludzi. Po kilku minutach kierowca zaczął się śmiać jak opętany, bo poprostu o nich zapomniał.
W autobusie pełnym pasażerów siedzi starsza pani, naprzeciwko niej matka z synem w wieku może 6-7 letnim. Dzieciak siedzi i cały czas macha nogami, tak że kopie nieszczęsną staruszkę. Ta stara się nie reagować i odsunąć nieco skopane nogi, ale młody wkręcił się w zabawę i kopie dalej.
Matka widzi ale nie reaguje.
Starsza pani wobec tego próbuje zasłonić nogi torbą z zakupami. Na to młody zaczyna wściekle kopać w torbę.
Całej sytuacji przyglądają się niezadowoleni pasażerowie.W końcu staruszka nie wytrzymuje ale spokojnym głosem zwraca się do matki:
- Ja panią bardzo przepraszam ale pani syn robi mi krzywdę i kopie moje zakupy. Czy mogłaby pani na to zareagować?
Na to matka obruszona:
- Proszę nie mówić mi co powinnam robić. Wychowuję moje dziecko bezstresowo.
W tym momencie młody mężczyzna stojący obok kobiety wyciąga z ust gumę do żucia i wsmarowuje ją we włosy matki dzieciaka. Ta podrywa się z miejsca z wrzaskiem.
- Co pan, zwariował?!
- Nie, wychowano mnie bezstresowo.
Jakieś hmmm 8 lat temu jak co niemal tydzień jechałem w piątek rano do Łodzi z Warszawy Centralnej. Zwykle wsiadłem w ostatni wolny przedział i spałem dwie godziny. Nie tym razem.
Szybko z sąsiedniego (pierwszego zajętego) przedziału usłyszałem hałas, dwóch typów kłóciło się z konduktorem. Po chwili zajrzeli do mnie, z uprzejmym pytaniem czy mogą się dosiąść. Pewnie, mówię, przedział wolny, a gęby typków cokolwiek zakazane, ale przecież nie powiem że nie.
Wsiedli. Najpierw pokurwili na chuja konduktora do którego nie zgłosili wcześniej że chcą kupić bilet, więc wlepił im mandaty. Potem jeden pytał czy nie mam telefonu może, bo musi skorzystać. Rok 2006, więc dało się jeszcze zełgać że nie posiadam. Potem gadka szmatka po co do Łodzi. Ja że do dziewczyny, dowiedziałem się więc żebym uważał, bo wszystkie dupy z Łodzi to dziwki. Oni natomiast - młodszy na oko podwórkowa dresiarnia z Pragi, starszy recydywa - to clubbersi, tak sobie jeżdżą, bawią się, jest 9 rano a oni już lekko nawaleni, browarki w łapach, częstują, cukiereczkiem, landrynką, coś tam. Młodszy do szkoły do Łodzi jechał.
Gadka szmatka, uprzejme pytanie czy papieros w oknie mi przeszkodzi. oczywiście że nie. Po kolejnych piwkach sami sie przyznali że są w sumie złodziejami, ale ja nie mam co się bać, mnie krzywdy nie zrobią, ja swój, jak by ktoś do mnie fikał (kto? w wagonie gdzie siedzę tylko ja i dwóch pijanych neandertali ma ktoś do mnie fiknąć???) to walić do nich jak w dym. Bezpieczny człowiek normalnie, poczułem się od razu bezpieczniej.
I tak sobie jadę, podtrzymuję minimum oczekiwanej rozmowy, bo coś czuję że jak przeproszę i sobie pójde, a oni mnie namierzą, to będzie przysłowiowa draka. Tymczasem najebani clubbersi na przemian robią trzode na korytarzu, wyjąc, skacząc i biegając oraz robiąc większy chaos niż grupa przedszkolaków która przedawkowała cukier. I tak sobie jade a oni się naprzemiennie wydurniają, aż nagle wraca ten starszy, blady na twarzy. Siada obok młodszego, mówi 'kurwakurwakurwakurwa' i trzyma za dłoń, która obficie ocieka krwią. Odsunąłem się lekko co by mi z naprzeciwka gaci nie poplamił.
Gość wydurniając się i machając łapami za oknem, wypierdalając butelki po piwie etc, w coś pieprznął w trakcie jazdy. Srogo. Twierdził że w pociąg. Wątpię, prędzej jakiś słup. Mniejsza o to, i tak sie dorobił otwartego przecięcia dłoni przed kciukiem, tak że kość było widać. Bekowy młodszy powiedział 'nie maż sie, nie pierdol, moja stara jest pielęgniarkom, opatrze cie, chuju' i poszedł po papier do rąk z kibla. oklejenie dłoni papierem nic nie dało. Poszedł do konduktora po bandaż. zawiązał, wrednie i z uśmiechem zaciskając na otwartej ranie supeł. Też nic nie dało. Poszedł po drugi. Założył. Krew dalej płynie, stary blednie, kurwi i wierzgając nogami w okno przedziałowe woła przez łzy własną matkę.
40-letni zakrwawiony recydywista ze łzami w oczach, wzywający własną matkę. Bezcenne.
Zdarzenie nastąpiło w połowie trasy, a więc druga połowa była dla mnie najdłuższym przejazdem na trasie Warszawa-Łódź. Konduktor chciał wołać karetkę na Łódź Fabryczną, ale chłopaki bardzo tego nie chcieli, obstawiam że starszy był na warunkowym czy innej przepustce, i nie powinien się za daleko od placówki resocjalizacyjnej oddalać.
A ja byłem na tyle głupi, że nie udałem w Koluszkach że wysiadam, i nie spierdoliłem na drugi koniec pociągu, tylko gapiłem się na nich oczami otwartymi na całą szerokość.
Niezapomniany przejazd.
Zwycięzcom gratuluję, a wszytkim, co spróbowali swoich sił w konkursie, jeszcze raz bardzo dziekuję!
Następny konkurs pewnie jak wydam kolejny komiks. Więc zapnijcie pasy.
Prawie 20 nadesłanych na konkurs anegdot! Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się.
Jaki konkurs? Kto śledzi Spellbooka, ten wie. Kto nie, ten trąba.
Miałem zagwozdkę z wyłonieniem zwycięzców. Ostatecznie, zamiast dwóch, nagrodziłem trzy z nadesłanych historii! Każda z nich fantastycznie wpasowuje się w swoją własną kategorię. Jedna jest najzwyczajniej w świecie zabawna (autentycznie śmiechłem do monitora), druga jest z morałem, a trzecia pełna grozy. W sam raz na Halloween.
Do każdej anegdoty dodaję rysunki, jakie zwycięzcy zażyczyli sobie, by im wrysować w komiks.
Poniższe historie są nieedytowane. Za ew. byki ortograficzne odpowiadają ich twórcy.
A więc, nie przedłużając:
Zabawna
Adam "Thran" LepieszkiewiczŚnieg był prawie po kolana, a ja wracałem pks'em do domu ze szkoły. Kierowca zatrzymał się an przystanku obok podstawówki, czyli jakoś tak w połowie mojej drogi do domu, dzieci powsiadały, a autobus stoi i stoi... Nagle kierowca wstaje i krzyczy: "Potrzebuję kogoś do pchania autobusu, bo utknęliśmy!". Prawie wszyscy wysiedli, zostałem ja, parę matek z dziećmi i emerytów. Nagle kierowca ruszył bez problemu i pojechał zostawiając tamtych ludzi. Po kilku minutach kierowca zaczął się śmiać jak opętany, bo poprostu o nich zapomniał.
Z morałem
Sławek DeraW autobusie pełnym pasażerów siedzi starsza pani, naprzeciwko niej matka z synem w wieku może 6-7 letnim. Dzieciak siedzi i cały czas macha nogami, tak że kopie nieszczęsną staruszkę. Ta stara się nie reagować i odsunąć nieco skopane nogi, ale młody wkręcił się w zabawę i kopie dalej.
Matka widzi ale nie reaguje.
Starsza pani wobec tego próbuje zasłonić nogi torbą z zakupami. Na to młody zaczyna wściekle kopać w torbę.
Całej sytuacji przyglądają się niezadowoleni pasażerowie.W końcu staruszka nie wytrzymuje ale spokojnym głosem zwraca się do matki:
- Ja panią bardzo przepraszam ale pani syn robi mi krzywdę i kopie moje zakupy. Czy mogłaby pani na to zareagować?
Na to matka obruszona:
- Proszę nie mówić mi co powinnam robić. Wychowuję moje dziecko bezstresowo.
W tym momencie młody mężczyzna stojący obok kobiety wyciąga z ust gumę do żucia i wsmarowuje ją we włosy matki dzieciaka. Ta podrywa się z miejsca z wrzaskiem.
- Co pan, zwariował?!
- Nie, wychowano mnie bezstresowo.
Straszna
Przemek "Gonzo" PawełekJakieś hmmm 8 lat temu jak co niemal tydzień jechałem w piątek rano do Łodzi z Warszawy Centralnej. Zwykle wsiadłem w ostatni wolny przedział i spałem dwie godziny. Nie tym razem.
Szybko z sąsiedniego (pierwszego zajętego) przedziału usłyszałem hałas, dwóch typów kłóciło się z konduktorem. Po chwili zajrzeli do mnie, z uprzejmym pytaniem czy mogą się dosiąść. Pewnie, mówię, przedział wolny, a gęby typków cokolwiek zakazane, ale przecież nie powiem że nie.
Wsiedli. Najpierw pokurwili na chuja konduktora do którego nie zgłosili wcześniej że chcą kupić bilet, więc wlepił im mandaty. Potem jeden pytał czy nie mam telefonu może, bo musi skorzystać. Rok 2006, więc dało się jeszcze zełgać że nie posiadam. Potem gadka szmatka po co do Łodzi. Ja że do dziewczyny, dowiedziałem się więc żebym uważał, bo wszystkie dupy z Łodzi to dziwki. Oni natomiast - młodszy na oko podwórkowa dresiarnia z Pragi, starszy recydywa - to clubbersi, tak sobie jeżdżą, bawią się, jest 9 rano a oni już lekko nawaleni, browarki w łapach, częstują, cukiereczkiem, landrynką, coś tam. Młodszy do szkoły do Łodzi jechał.
Gadka szmatka, uprzejme pytanie czy papieros w oknie mi przeszkodzi. oczywiście że nie. Po kolejnych piwkach sami sie przyznali że są w sumie złodziejami, ale ja nie mam co się bać, mnie krzywdy nie zrobią, ja swój, jak by ktoś do mnie fikał (kto? w wagonie gdzie siedzę tylko ja i dwóch pijanych neandertali ma ktoś do mnie fiknąć???) to walić do nich jak w dym. Bezpieczny człowiek normalnie, poczułem się od razu bezpieczniej.
I tak sobie jadę, podtrzymuję minimum oczekiwanej rozmowy, bo coś czuję że jak przeproszę i sobie pójde, a oni mnie namierzą, to będzie przysłowiowa draka. Tymczasem najebani clubbersi na przemian robią trzode na korytarzu, wyjąc, skacząc i biegając oraz robiąc większy chaos niż grupa przedszkolaków która przedawkowała cukier. I tak sobie jade a oni się naprzemiennie wydurniają, aż nagle wraca ten starszy, blady na twarzy. Siada obok młodszego, mówi 'kurwakurwakurwakurwa' i trzyma za dłoń, która obficie ocieka krwią. Odsunąłem się lekko co by mi z naprzeciwka gaci nie poplamił.
Gość wydurniając się i machając łapami za oknem, wypierdalając butelki po piwie etc, w coś pieprznął w trakcie jazdy. Srogo. Twierdził że w pociąg. Wątpię, prędzej jakiś słup. Mniejsza o to, i tak sie dorobił otwartego przecięcia dłoni przed kciukiem, tak że kość było widać. Bekowy młodszy powiedział 'nie maż sie, nie pierdol, moja stara jest pielęgniarkom, opatrze cie, chuju' i poszedł po papier do rąk z kibla. oklejenie dłoni papierem nic nie dało. Poszedł do konduktora po bandaż. zawiązał, wrednie i z uśmiechem zaciskając na otwartej ranie supeł. Też nic nie dało. Poszedł po drugi. Założył. Krew dalej płynie, stary blednie, kurwi i wierzgając nogami w okno przedziałowe woła przez łzy własną matkę.
40-letni zakrwawiony recydywista ze łzami w oczach, wzywający własną matkę. Bezcenne.
Zdarzenie nastąpiło w połowie trasy, a więc druga połowa była dla mnie najdłuższym przejazdem na trasie Warszawa-Łódź. Konduktor chciał wołać karetkę na Łódź Fabryczną, ale chłopaki bardzo tego nie chcieli, obstawiam że starszy był na warunkowym czy innej przepustce, i nie powinien się za daleko od placówki resocjalizacyjnej oddalać.
A ja byłem na tyle głupi, że nie udałem w Koluszkach że wysiadam, i nie spierdoliłem na drugi koniec pociągu, tylko gapiłem się na nich oczami otwartymi na całą szerokość.
Niezapomniany przejazd.
Zwycięzcom gratuluję, a wszytkim, co spróbowali swoich sił w konkursie, jeszcze raz bardzo dziekuję!
Następny konkurs pewnie jak wydam kolejny komiks. Więc zapnijcie pasy.
wtorek, 30 września 2014
MFKiG - Cztery, pięć, sześć
Kolejne trzy rzeczy!
Przez cały czas pracowania nad "Ostatnim przystankiem" specjalnie unikałem pokazywaniu paru elementów z komiksu, żeby czytelnicy mieli niespodziankę,
Ale gdy szefo koszulka.tv, w której sprzedaję koszulki ze swoimi wzorami, spytał mnie, czy nie chcę zrobić czegoś związanego z "Ostatnim Przystankiem", od razu pomyślałem:
guys
GUYS
TRAMWAJOWY MECH BOJOWY
NA KOSZULCE
HELL YEAH!
Koszulka kosztuje 39.90zł. Do wyboru 13 różnych kolorów. Możecie zamówić ją TUTAJ.
Koszulka.tv będzie mieć też swoje własne stoisko na MFKiG, więc jeśli tam będziecie, to możecie zaoszczędzić na przesyłce i zaopatrzyć się w koszulinę na miejscu. A kto wie, może i kupić jakieś koszulki z wzorami z Demlandu i Głosów w mojej głowie?
Z tego co mi wiadomo, "Ostatni przystanek" ma kosztować na festiwalu 35zł!
Można mnie złapać:
- o 13.00 w sobotę na stoisku Kultury Gniewu!
- o 14.00 w niedzielę w strefie autografów!
Naklejek nie jest nieskończona ilość, więc kto pierwszy, ten lepszy!
Tyle!
Cztery!
Z serii Spell Sells Out:Przez cały czas pracowania nad "Ostatnim przystankiem" specjalnie unikałem pokazywaniu paru elementów z komiksu, żeby czytelnicy mieli niespodziankę,
Ale gdy szefo koszulka.tv, w której sprzedaję koszulki ze swoimi wzorami, spytał mnie, czy nie chcę zrobić czegoś związanego z "Ostatnim Przystankiem", od razu pomyślałem:
guys
GUYS
TRAMWAJOWY MECH BOJOWY
NA KOSZULCE
HELL YEAH!
Koszulka kosztuje 39.90zł. Do wyboru 13 różnych kolorów. Możecie zamówić ją TUTAJ.
Koszulka.tv będzie mieć też swoje własne stoisko na MFKiG, więc jeśli tam będziecie, to możecie zaoszczędzić na przesyłce i zaopatrzyć się w koszulinę na miejscu. A kto wie, może i kupić jakieś koszulki z wzorami z Demlandu i Głosów w mojej głowie?
PIĘĆ!
Kupcie "Ostatni przystanek" na festiwalu i wpadnijcie do mnie po autograf, to poza rysunkiem dostaniecie naklejkę! Możecie przylepić ją sobie do komiksu. Albo na czoło. Albo na banana. Możliwości są nieograniczone!Z tego co mi wiadomo, "Ostatni przystanek" ma kosztować na festiwalu 35zł!
Można mnie złapać:
- o 13.00 w sobotę na stoisku Kultury Gniewu!
- o 14.00 w niedzielę w strefie autografów!
Naklejek nie jest nieskończona ilość, więc kto pierwszy, ten lepszy!
SZEŚĆ!
Hm. Nie. Nic nie mam. Tylko dwa newsy. Ale trzy to lepsza liczba niż dwa, sami rozumiecie. I poprzedni post też miał trzy newsy, nie? Więc chciałem...wiecie.Tyle!
środa, 24 września 2014
MFKiG 2014 - Raz, dwa, trzy
Trzy rzeczy:
Raz - W sklepie gildii można już zamawiać "Ostatni przystanek" w przedpremierowej cenie! Ale oferta jest ważna tylko do 5 listopada, więc nie zastanawiajcie się dwa razy!
Dwa - Pojawił się program MFKiG, na którym premierę będzie mieć "Ostatni przystanek".
O 14.00 w niedzielę w strefie autografów możecie przybić mi piątkę i dostać rysunek do komiksu (a także mały bonus, ale o nim wkrótce).
O 15.30 w sali B wpadajcie na spotkanie autorskie. Będę opowiadać o tramwajach, a kto wie, może i o "Czterościanie". Zależy, o co będą pytać. Wpadnijcie. Naprawdę. PROSZĘ. Bo 15.30 w niedzielę to czas, kiedy wszyscy są już od dawna w drodze do domu. I boję się, że będę siedzieć sam na sali i gadać do siebie.
W sobotę też będzie można zdobyć ode mnie rysunek przy stoisku Kultury Gniewu. Ale jeszcze nie wiem o której.
Pełen program do wglądu TUTAJ.
Trzy - Na Beards from Outer Space pojawił się mini wywiad ze mną. Możecie się dowiedzieć, kto wg. mnie z superbohaterów powinien zapuścić brodę, do jakiej książki wracam najczęściej i całą garść innej, niepotrzebnej nikomu wiedzy!
Raz - W sklepie gildii można już zamawiać "Ostatni przystanek" w przedpremierowej cenie! Ale oferta jest ważna tylko do 5 listopada, więc nie zastanawiajcie się dwa razy!
Dwa - Pojawił się program MFKiG, na którym premierę będzie mieć "Ostatni przystanek".
O 14.00 w niedzielę w strefie autografów możecie przybić mi piątkę i dostać rysunek do komiksu (a także mały bonus, ale o nim wkrótce).
O 15.30 w sali B wpadajcie na spotkanie autorskie. Będę opowiadać o tramwajach, a kto wie, może i o "Czterościanie". Zależy, o co będą pytać. Wpadnijcie. Naprawdę. PROSZĘ. Bo 15.30 w niedzielę to czas, kiedy wszyscy są już od dawna w drodze do domu. I boję się, że będę siedzieć sam na sali i gadać do siebie.
W sobotę też będzie można zdobyć ode mnie rysunek przy stoisku Kultury Gniewu. Ale jeszcze nie wiem o której.
Pełen program do wglądu TUTAJ.
Trzy - Na Beards from Outer Space pojawił się mini wywiad ze mną. Możecie się dowiedzieć, kto wg. mnie z superbohaterów powinien zapuścić brodę, do jakiej książki wracam najczęściej i całą garść innej, niepotrzebnej nikomu wiedzy!
sobota, 21 czerwca 2014
Garść cynku
Po kolei.
Miał być na KW. Potem na BFK. Ostatecznie z przyczyn ode mnie niezależnych, "Ostatni Przystanek" (czyli finalny tytuł "tramwajów") ukaże się w okolicach sierpnia nakładem Kultury Gniewu.
Chłopaki z Profanum są kochane (całuski :*) i kibicują mi nawet, jak nie dostarczam im komiksu. W trzecim tomie wrzucili zajawkę okładki "Ostatniego Przystanku". Macie ją w kolorze powyżej. Tymczasem, żeby osłodzić wam jakoś te wydłużające się coraz bardziej oczekiwania - macie tu jeszcze jedną stronkę (tej chyba nie wrzucałem jeszcze, nie? Już nie pamiętam).
A, i uprzedzając często powtarzające się pytanie - nie, jeszcze nie wiem, ile komiks będzie kosztować. Jak się tylko dowiem - dam wam znać.
------------------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------------------------
Dalej.
Tydzień temu odwiedziłem Lublin w celu wzięcia udziału w tamtejszej edycji Projektu 24h (czyli w skrócie - eventu mającego na celu narysowanie 24 stron komiksu w 24 godziny).
Samą imprezą już się zachwycałem, ale nigdy dość. Przestrzeń była fantastyczna (poza tym, że sąsiedzi nie bardzo, więc po ciszy nocnej musieliśmy byc cicho-ciemni xD). Mieliśmy nawet zapewniony catering - w tym małą, RedBullową lodóweczkę z trzema zgrzewkami tego energetycznego tałatajstwa. Trzema zgrzewkami na jakieś 8 osób. Dzięki bogom, że nie skończyło się to na bieganiu po ścianach. W tle, co ciekawe, toczyła się rozgrywka w figurkowego Mordheima (skaveni vs nieumarli). Gracze byli jeszcze bardziej niezmordowani od nas - nie mam pojęcia, jak o 4 w nocy potrafili jeszcze podejmować jakiekolwiek taktyczne decyzje.
Poza tym poznałem garść ciekawych osób. Pozdrowienia zwłaszcza dla najwytrwalszych rysowniczków i rysowniczek, czyli Edzi (która rysuje naprawdę fajne komiksiki i solidnie reprezentuje Warszawską scenę zinową), Karola (którego na Projekt sprowadziła notka na Kreskotoku - czuję, że czynię dobro) i Kasi. No i PRZEDE WSZYSTKIM dla Macieja Pałki, inicjatora całej imprezy! Mam nadzieję, że to pierwsza z wielu Lubelskich edycji Projektu 24h!
Miał być na KW. Potem na BFK. Ostatecznie z przyczyn ode mnie niezależnych, "Ostatni Przystanek" (czyli finalny tytuł "tramwajów") ukaże się w okolicach sierpnia nakładem Kultury Gniewu.
Chłopaki z Profanum są kochane (całuski :*) i kibicują mi nawet, jak nie dostarczam im komiksu. W trzecim tomie wrzucili zajawkę okładki "Ostatniego Przystanku". Macie ją w kolorze powyżej. Tymczasem, żeby osłodzić wam jakoś te wydłużające się coraz bardziej oczekiwania - macie tu jeszcze jedną stronkę (tej chyba nie wrzucałem jeszcze, nie? Już nie pamiętam).
A, i uprzedzając często powtarzające się pytanie - nie, jeszcze nie wiem, ile komiks będzie kosztować. Jak się tylko dowiem - dam wam znać.
------------------------------------------------------------------------------------------------
A już za chwilę, już za momencik! Bałtycki Festiwal Komiksu 2014! 27-29 czerwca! Wpadajcie!
Z komiksowych znajomych wśród zaproszonych gości będą m.in. Maciej Łazowski - twórca "Głosów w mojej głowie". Niektórzy z was mogą go pamiętać jeszcze jako współtwórcę innego, fantastycznego webkomiksu - "Bug City". Poza tym będzie Dem, czyli jednoosobowy człowiek Demland!
A ja i Igor Wolski będziemy jeździć przez dwie godziny w sobotę po całym Gdańsku starym, zabytkowym tramwajem i robić warsztaty komiksowe z losowymi pasażerami! Pełna rozkładówka tramwaju (gdzie i kiedy będzie) w programie festiwalu.
A sam program TUTAJ.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Dalej.
Tydzień temu odwiedziłem Lublin w celu wzięcia udziału w tamtejszej edycji Projektu 24h (czyli w skrócie - eventu mającego na celu narysowanie 24 stron komiksu w 24 godziny).
Samą imprezą już się zachwycałem, ale nigdy dość. Przestrzeń była fantastyczna (poza tym, że sąsiedzi nie bardzo, więc po ciszy nocnej musieliśmy byc cicho-ciemni xD). Mieliśmy nawet zapewniony catering - w tym małą, RedBullową lodóweczkę z trzema zgrzewkami tego energetycznego tałatajstwa. Trzema zgrzewkami na jakieś 8 osób. Dzięki bogom, że nie skończyło się to na bieganiu po ścianach. W tle, co ciekawe, toczyła się rozgrywka w figurkowego Mordheima (skaveni vs nieumarli). Gracze byli jeszcze bardziej niezmordowani od nas - nie mam pojęcia, jak o 4 w nocy potrafili jeszcze podejmować jakiekolwiek taktyczne decyzje.
Poza tym poznałem garść ciekawych osób. Pozdrowienia zwłaszcza dla najwytrwalszych rysowniczków i rysowniczek, czyli Edzi (która rysuje naprawdę fajne komiksiki i solidnie reprezentuje Warszawską scenę zinową), Karola (którego na Projekt sprowadziła notka na Kreskotoku - czuję, że czynię dobro) i Kasi. No i PRZEDE WSZYSTKIM dla Macieja Pałki, inicjatora całej imprezy! Mam nadzieję, że to pierwsza z wielu Lubelskich edycji Projektu 24h!
Co do mojego komiksu z Projektu - nie wyrobiłem się. Miałem zamiar skończyć go przed moim wyjazdem na miesiąc do lasu, ale nie dam rady. A nie chcę go odbębniać, bo postanowiłem, że wykorzystam Projekt 24h do zrobienia moich pierwszych wprawek w świecie Czterościanu. Historyjka wyszła mi dość sympatyczna, ale myślę jeszcze nad zmianą zakończenia, które, jak to często bywa na Projektach, było napisane w pośpiechu i jest mało przemyślane. Ale prędzej czy później komiks wyląduje tu, na Kreskotoku.
Coś jeszcze?
A! Jutro pojawi się ostatni odcinek "6 Błędów"! Stay tuned!
Etykiety:
festiwal komiksowy,
ogłoszenia,
Projekt 24h,
Spell,
Tramwaj
czwartek, 8 maja 2014
Błąd #2 - NIGDY NIE RYSUJĘ Z NATURY!
Cała ta dygresja o anatomii i martwej naturze wzięła się od zdania, które ktoś mi kiedyś powiedział (może Unka?) - że teoretycznie powinno się zaczynać od klasycznego rysunku, a dopiero potem wykształcać własny, komiksowy styl. Ale nikt tego nie robi.
I szczerze mówiąc? Wg. mnie nie musisz ślęczeć godzinami przy sztaludze, rysując i malując akty i martwą naturę, żeby rysować komiksy. Ba, nawet całkiem dobre komiksy!
Ale powiedzmy sobie szczerze. Kto chce rysować po prostu "całkiem dobre" komiksy? Ty?
Bo właśnie tu kryje się ta różnica między poziomem dobrym, a mistrzowskim. Od razu widać, że ktoś ma mocne podstawy z klasycznego rysunku. Jego postacie są żywsze i o wiele bardziej przekonywujące, a ich ruchy cudownie plastyczne i dynamiczne. Ba, dobrego rysownika można poznać nawet po jego najprostszych patyczakach!
Za to bieganie ze szkicownikiem i rysowanie jak śliniący się pojeb wszystkiego dookoła to zasada obowiązkowa. Inaczej na zawsze będziecie uwięzieni w krainie prostych, drewnianych krzeseł, topornych stołów, ceglanych ścian i ludzi ubranych w tiszerty i jeansy. Dlaczego? Bo jak przychodzi narysować, powiedzmy, jadalnię, to zamiast spojrzeć do neta jak można fajnie urządzić jadalnię, często rysuje się pierwsze rzeczy, które przychodzą do głowy - proste krzesła i stół (bez żadnych zdobień, jakby dopiero co oheblowane) pośród czterech gołych ścian. Akcja dzieje się w mieście i nie chce wam się rysować tła? Walicie za bohaterami ceglaną ścianę. Postać? No nie wiem. Spodnie i tiszert. W bonusie krótkie i lekko sterczące włosy dla faceta i długie proste dla kobiety. Ugh. Amatorszczyzna. Zróbcie sobie przysługę i wyróbcie sobie refleks researchowania rzeczy w Google grafikach.
P.S. - Rower to pierwsza rzecz która przychodzi mi do głowy, jeśli chodzi o researchowanie jak coś wygląda. To dziwne, ale niewielu ludzi pamięta jego konstrukcję. Nie raz zdarzało mi się rysować rower, a i tak przy robieniu tego komiksu musiałem sprawdzić na internecie jak dokładnie wygląda rowerowa rama xD
----------------------------------------------------------
A tak z ogłoszeń - w następny weekend (17-18 maja) w Gdyni odbywa się festiwal gier planszowych GRAMY! Wpadajcie suwać pionkami, rzucać kostkami, rozstawiać figurki, dociągać karty i przewracać stoły z wściekłości (bo gry planszowe to poważny biznes). GRAMY to zdecydowanie jedna z moich ulubionych imprez każdego roku (no, właściwie półroku, bo odbywa się dwa razy do roku). Dobra organizacja i masakryczna ilość planszówek - tym razem około 450 różnych tytułów. Po imprezie na pewno obgadamy cały festiwal i planszówki w które dane nam będzie zagrać na Degrengoladzie.
A jeśli o ulubionych imprezach mówimy - tydzień po GRAMY (22-25 maja) odbędzie Komiksowa Warszawa! Chyba jeszcze nigdy nie miałem tak długaśnej listy komiksów do kupienia, z "Kronikami Jerozolimskimi" Delisle'a na czele (NO NARESZCIE)! A poza tym, wiadomo - szeroko zakrojona komiksowa przyjaźń, przybijanie piątek i picie piwa na beforeparty, midparty, afterparty i w ogóle allparty. No i szwędanie się po festiwalu w te i we wte. Być MOŻE wezmę ze sobą mikrofon i ponagrywam mini-wywiady z ludźmi do Degrengolady. Zobaczymy!
środa, 16 kwietnia 2014
Degrengolada podcast
Chyba jestem debilem i jeszcze się nie pochwaliłem na Kreskotoku, że zacząłem robić podcast. Właśnie wyszedł ósmy odcinek, więc jest czego słuchać!
Formuła jest prosta - co tydzień zapraszam nowego gościa, z którym rozmawiamy na tematy wszelkie, zwykle powiązane z samym gościem, czy to jego zawodem, czy pasjami. Chwilowo biorę na rozgrzewkę moich bliskich przyjaciół, ale lada moment, za odcinek dwa, będę brał absolutnie wszystkich, nawet randomowych ludzi z internetu. Więc i wy będziecie mogli się zgłosić do Degrengolady i gadać ze mną od rzeczy do mikrofonu!
Podcast znajdziecie TUTAJ.
poniedziałek, 24 marca 2014
KOSZULKI!
WOOOoooOOoooo! EKSCYTACJA!
Odkreślam kolejną pozycję z bucket lista, bo już teraz MOŻECIE KUPOWAĆ KOSZULKI Z MOIMI GRAFIKAMI! Widzicie tego zajebistego Upadłego Paladyna Tęczy?! MOŻESZ GO MIEĆ NA KOSZULCE!
Nawiązałem współpracę z internetowym sklepem koszulka.tv, która sprzedaje też koszulki Dema, Głosów w Mojej Głowie, chłopaków z KOPSa i w ogóle sporej liczby innych komiksiarzy. Mam póki co tylko dwa wzory do wyboru, ale dosłownie na dniach pojawi się trzeci. A potem kto wie? Będę dodawał stopniowo nowe.
Koszulki są do dostania tutaj - www.spell.koszulka.tv
WOOOooOOOOooo! EKSCYTACJAAAAaaaAAaaa!
piątek, 6 grudnia 2013
Księga Zaklęć #6 - Morglin
Po krótkiej dyskusji, bohaterowie przyjęli go na niewolnika-sługę. Strasznie ich bawił sposób w jaki mówił i się zachowywał - "Morglin pomagać! Morglin nigdy nie zdradzi! Pomaga! Morglin pomocny i posłuszny!". Ale nie byli głupi i wiedzieli, że przy byle okazji albo da nogę, albo poderżnie im gardła we śnie. Więc mieli go ciągle na oku.
Gdy przechodzili obok rzeki, Morglin spostrzegł swoją szansę i rzucił się w rwący nurt. Jeden z graczy wyciągnął łuk i bez żalu strzelił w plecy rozpaczliwie walczącego z rzeką goblina.
W sumie to nie pamiętam za dużo o Morglinie. Potrzebowałem po prostu pretekstu, żeby narysować goblina.
W bonusie prezent urodzinowy dla mojej siostrzenicy, który już wrzucałem na fanpejdża. Byliśmy NPCtami na obozowym LARPie w klimacie Gry o Tron z czasów rebelii Roberta. Ja odgrywałem szalonego króla Aerysa Targaryena, a ona była branką mojego syna Rhaegara - Lyanną Stark. Na weselu ofiarowałem młodej parze najlepszy prezent ślubny - szkielet jej brata, Brandona.
LARP był bardzo zabawny, bo wywrócił do góry nogami książkowy kanon. Po długim, dyplomatycznym bajzlu i wysyłaniu drużyn w te i we wte, frakcja Lannisterów pod koniec LARPa przyłączyła się do Targaryenów (zamiast, jak w książce, do Baratheonów i Starków), co dało nam znaczną przewagę w zwieńczającej grę bitwie. Więc. Targaryenowie wygrali, a rebelia Roberta została zmiażdżona!
Na koniec - ogłoszenie! Jak już pisałem tu i ówdzie, w tę sobotę (7 grudnia) w Marwelu o 18.00, jak głosi coroczna tradycja, spotykamy się na Walne Trójmiejskie Świąteczne Piwo Komiksowe. Wszyscy entuzjaści komiksu mogą czuć się zaproszeni! Koniecznie wpadnijcie się z nami napić, pogadać i porysować komiksy!
sobota, 31 sierpnia 2013
Wystawa KRESKOTOKU
Serdecznie wszystkich zapraszam na wystawę moich szkiców!
Wernisaż odbędzie się o 17.00 w sobotę (7 września) w Bibliotece Manhattan - al. Grunwaldzka 82, Gdańsk-Wrzeszcz.
Na wystawie zawiśnie ponad 45 plansz szkiców zebranych z moich trzech szkicowników, które skrzętnie wypełniałem na przestrzeni trzech lat. Jak każdy rysownik, nigdzie nie ruszam się bez szkicownika i dokumentuję wszystko, co wpadnie mi w oczy - od letnich kolonii, na których jestem wychowawcą, po ludzi - zarówno znajomych i przyjaciół, jak i przypadkowych przechodniów, a na szkicach koncepcyjnych postaci z moich komiksów kończąc.
Weźcie znajomych i wpadajcie przybić mi piątkę bosą stopą! NOGOPIĄTKI DLA WSZYSTKICH!
TUTAJ jest Facebookowy profil wystawy. Wpadajcie i się deklarujcie!
A jeśli z takich czy innych przyczyn nie możecie przybyć na wernisaż, ale chętnie obejrzelibyście wystawę, to będzie ona wisieć od 7 do 30 września (a może i troszkę dłużej).
Jeszcze raz zapraszam!
wtorek, 20 sierpnia 2013
III Trójmiejskie Publiczne Czytanie Komiksów
Znowu nadszedł czas na przyjęcie pozycji "namaluj mnie jak jedną ze swych francuskich dziewczyn" na trawce z komiksem w ręku. Jak co roku, wszyscy entuzjaści komiksów, zarówno twórcy, kolekcjonerzy, jak i ludzie, którzy ostatni raz z tym medium zetknęli się w postaci Kaczora Donalda w podstawówce, zaproszeni są na Trójmiejskie Publiczne Czytanie Komiksów. Nie bójcie się, przy wejściu nie będziemy sprawdzać waszego paszportu Trójmieszczanina - zapraszamy WSZYSTKICH!
Wejdźcie na fejsbookowy profil pospolitego, komiksowego ruszenia i dołączcie!
Spotykamy się o 12.00 w niedzielę (25 VIII) na pętli tramwajowej w Oliwie, w Gdańsku.
A około 12.15 ruszamy tradycyjnie do parku Oliwskiego. Spóźnialscy znajdą nas gdzieś w widocznym miejscu, siedzących na trawce i otoczonych wałami obronnymi zrobionymi z komiksów.
Właściwie, to międzynarodowa akcja publicznego czytania komiksów odbywa się 28 VIII. Ale to szczegóły. Wolimy weekend.
![]() |
| I Trójmiejskie Publiczne Czytanie Komiksów |
Klimat całego spotkania jest zawsze mocno piknikowy, toteż zachęcamy także do przyniesienia kocyków, jedzenia i napitków w termosach.
Nie możecie do nas przyjechać? To nic nie szkodzi (ale będziemy tęsknić). Wyjdźcie sami z komiksem do przestrzeni publicznej. Zaproście przyjaciół. Weźcie komiks do tramwaju, wyjdźcie z psem na spacer i usiądźcie z obrazkową lekturą na ławce. Na bogów, wyjdźcie chociaż na balkon.
Do zobaczenia!
![]() |
| II Trójmiejskie Publiczne Czytanie Komiksów |
wtorek, 7 maja 2013
PreKW 2013
Komiksowa Warszawa majaczy na horyzoncie. Data jest (16-19 maja), plakat jest, program wrzucony, goście zapowiedzeni.
Wydawnictwa prześcigają się w przedfestiwalowych zapowiedziach, a moja lista zakupów rośnie w zastraszającym tempie. Trzeci "Profesor Bell", "Nowożeńcy", najnowszy "Hellboy", "Opowieści z Najdalszych Przedmieść", "Strefa bezpieczeństwa Goražde"...
Ale w tym roku znowu nie ograniczam się tylko do konsumpcji, ale też produkuję. Na Komiksowej Warszawie premierę będzie mieć drugi numer magazynu "Profanum", w którym ukaże się kolejny odcinek Buca Kartofla. W odpowiedzi na szybkie zejście całego nakładu pierwszego numeru, chłopaki zrobili też jego drugie wydanie. Z elegancką, czarno-białą wariacją mojej okładki. Mmmm-hmmm.
Na Fejsbukowym profilu Profanum stopniowo ukazują się 4ro-stronicowe zapowiedzi wszystkich komiksów numeru. Preview Buca też już jest.
Konduktorze łaskawy
Zabierz nas do Warszawy
I otwórz okno bo jest duszno
Peace.
P.S. - Na dniach ukażą się na Kreskotoku dwa kolejne wpisy. Spodziewajcie się kilkunastu stron szkiców.
Etykiety:
Buc Kartofel,
festiwal komiksowy,
ogłoszenia,
Profanum,
Spell
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































