poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Martwe myszy

Korzystając z tego, że są wakacje i z tego, że moja praca jest mobilna (wystarczy biurko i komputer) pojechałem do Izy na dwa tygodnie. No. Oglądałem też mieszkania w Rzeszowie. Bo po roku jeżdżenia do dziewczyny 12 i pół godziny w jedną stronę mam TROCHĘ dość.

Między rysowaniem kolejnych plansz "Wszechksięgi" a patrzeniem, jak Izka pracuje nad swoją animacją, na przemian płacząc przy oglądaniu tutoriali do After Effecta i triumfalnie wymachując rękami (szybko powracając do załamywania ich) poskrobałem coś tam w szkicowniku.





 Iza pstryknęła mi zdjęcie, kiedy rysowałem martwą mysz.




 Co zaowocowało powstaniem poniższego rysunku.




 Zaczęliśmy w pewnym momencie wymyślać dziwaczne okulary. Okulary wypełnione wodą, w których pływa rybka. Okulary z koralikowymi zasłonkami zamiast szkieł. Okulary-żaluzje.

Co tam jeszcze.

Okulary z lava-lampą między szkłami. Eeee...

Nie pamiętam. Jestem i tak pewien, że wszystkie zostały już zrobione przez jakichś studentów w ramach pracy dyplomowej.

W każdym razie po tej wyliczance powstał poniższy, na szybko machnięty rysunek.





 Tak.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz