wtorek, 10 czerwca 2014

30DMC #5 - Johnson


 Pozdrówka dla Szarosen, która rzuciła mi propozycję oparcia potwora o Melanocetus Johnsonii! Ta ryba jest tak cudowna, że chciałem wykrzesać z niej coś naprawdę fajnego. Co skończyło się dwoma stronami szkiców koncepcyjnych i festiwalu niezdecydowania. W pewnym momencie nawet rozkminiałem syrenkę opartą o Johnsona.




Koniec końców postanowiłem ugryźć to z drugiej strony i pomyślałem, w jakim innym środowisku taka ryba by się sprawdziła. Wymyśliłem rasę małych, pokracznych górników-żebraków. Coś w stylu krasnoludów, tylko że zamiast opływać w złoto, mithril, klejnoty i budować potężne, podziemne twierdze, te małe pokraki wydobywają nikiel, miedź i inne półszlachetne śmieci. Bo się nie znają. Chociaż niektórzy badacze tej rasy twierdzą, że wydobywają to, czego nikt inny nie chce. Więc nie muszą się bić o złoża.

Zamieszkują brzegi podziemnych jezior, na których budują swoje rudery stojące nad poziomem wody na patykowatych drągach. Lepiej ich nie wkurzać, bo chociaż nie są wojowniczy, to zdarza im się w sytuacji zagrożenia zalać całe legowiska i miasta wroga sprytnym systemem tuneli połączonym z ich zbiornikiem wodnym.


 Kolejna na liście jest "spider girl". Hm. Może połączę którąś z waszych sugestii z pająkiem. Pająki są ekstra.

Zobaczymy!









2 komentarze:

  1. Psychofan herbu Roszczeniowa Postawa10 czerwca 2014 17:43

    Wszystko pięknie, ładnie, ale skąd te kurze łapki? Fuj. W ogóle mi nie pasują do tej postaci. Kopalnie, górnictwo, jaskinie... To już bardziej by pasowały jakieś srogie kopyta czy nogi w buciorach albo robo - nogi, a może... Chociaż... W sumie nic za bardzo nie pasuje do ryby - górnika. Równie dobrze mogą być i ptasie stopy. Whatever.

    A tak przy okazji sobie pozwolę podzielić drobną refleksją na temat Twojej twórczości drogi Spellu. OTÓŻ. Nie wiem czy jakkolwiek wpłynąć to może na Twój plan rysowniczy, ale tak sobie myślę, że jednak mimo wszystko dużo bardziej wolę i doceniam prace narysowane Twoim standardowym stylem. Zarówno te proste i toporn(aw)e jak 'Błędy' czy nawet przypadkowe szkice jak i te doskonaluśkie i wymuskane jak rysunki z kuchennego świata (czterościan?). Nie żebym był totaalnie zajarany tą serią. No dobra. Jestem. Wróć do niej. Jest kochana.
    Wracając do tematu: no więc od tych 'naszybkocodziennych' wolę te standardowe (choćby i trzeba było na nowy czekać i z miesiąc), bo są po prostu mega i ociekają tym Twoim stylem, który mi osobiście bardzo przez lata przypadł do gustu, a którego brakuje mocno tym rysunkom z czelendżu matczynego. Taki mój mały feedback, o.

    Also: Kiedy nowa degrengolada? ;n;

    PS: Wrzuć gdzieś archiwum Stripfielda! Cały jednoosobowy fanklub, którego jestem prezesem bardzo za nim tęskni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego narysowałem jej kurze nogi? BO MOGŁEM. BO JA TU JESTEM BOGIEM.

      Ha!

      Hej, ja też wolę moją czysto komiksową kreskę. Ale tego uczucia niekoniecznie podziela większość potencjalnych pracodawców. Cała ta seria potworów polega na podciągnięciu skilla w digipaintingu w ciągu czerwca, bo mam w tym braki. A firmy robiące planszówki/gry video łykają dobry digipainting jak truskawki z bitą śmietaną.

      Degrengolady już nie będzie, bo mi się odechciało podcastować xD . Zawsze chciałem spróbować. Było fajnie. Tyle.

      Stripfielda kiedyś na pewno wrzucę. Kiedyś.

      Usuń